Autor Wątek: Podanie - Shad.5172  (Przeczytany 318 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kredero

  • Kandydat
  • *
  • Wiadomości: 0

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***


~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

Zdjął z ramienia podniszczony plecak i usiadł, zarzucając nogi na stół. Nie przejmował się oblepionymi błotem buciorami, które niemal wepchnął w mój gulasz. Odchylił się w krześle, w ciszy taksując mnie wzrokiem od stóp do głów. Odwdzięczyłem się tym samym.
Był wysoki, wyższy ode mnie. Nosił znoszoną kurtkę, nie pasujące do niej spodnie oraz rękawice bez palców. Czas nie był dla niego łaskawy. Miał zmęczoną, ogorzałą twarz, na której blizny i zmarszczki tworzyły istną mozaikę bruzd i pęknięć. Włosy miał kompletnie siwe a brodę nieprzystrzyżoną, poszarpaną i potarganą w nieładzie. Na prawym oku, a raczej oczodole, nosił szarą przepaskę, ukrywając pamiątkę po słynnym, choć niefortunnym starciu z bazyliszkiem.
Nie tego się spodziewałem. To ma być najwybitniejszy szermierz tego świata? Ten sam, który w pojedynkę rozbił bandę Znikaczy?
Czy on cokolwiek widzi tylko z jednym okiem?
Atmosfera przy stole zgęstniała do stopnia, w którym prawie dorównywała twardości mięsa w moim gulaszu. A można było na nim połamać zęby.
Mężczyzna milczał. Milczałem i ja. Odsunąłem drewnianą miskę na bok. Nie miałem ochoty jeść dalej.
Wtedy ciszę przerwało pełne pogardy prychnięcie. Było krótkie, lecz wyraziste. Niczym precyzyjne cięcie miecza.
-Prosiłem o kogoś do pomocy. - odezwał się wojownik. Jego głos był szorstki i chrapliwy. - Nie jestem niańką. Wracaj do Riggdy, dzieciaku. Powiedz jej, żeby przysłała kogoś bardziej kompetentnego.
Poczułem, jak krew napływa mi do twarzy. Nie chciałem kłócić się z żywą legendą. Człowiekiem, któremu każdy dookoła zawdzięczał mniej lub więcej.
Jednak sam się o to prosił.
-Riggda wybrała idealnie. - odrzekłem. - Wysłała kogoś, komu nie wyskoczy dysk, kiedy będzie dźwigał twoje rzeczy.
Wojownik uśmiechnął się półgębkiem. Zdjął nogi ze stołu i usiadł prosto, ręce splatając na blacie przed sobą.
-Może jeszcze będą z ciebie ludzie. - mruknął. - Jestem Ulrad. Byłeś kiedyś w Ascalonie, synu?



~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

Blask słońca na chwilę mnie oślepił. Osłoniłem oczy dłonią, a gdy w końcu przyzwyczaiłem się do jasnego światła, ujrzałem widok, który zaparł dech w mojej piersi.
Stałem na wysokim urwisku a pode mną rozpościerała się niewyobrażalnych rozmiarów równina, cała usiana polami uprawnymi. Gdzie nie spojrzeć ziemia pokryta była dojrzewającym zbożem i kwiatami. Rozległe prostokąty złotej pszenicy przylegały do mniejszych, czerwonych, niebieskich i fioletowych pól kwiatów.
Największe wrażenie robiły jednak wieże. Naliczyłem ich szesnaście.
Strzeliste, kamienne budowle wyrastały z pól bez większego ładu i składu, czasem oddalone od siebie o zaledwie kilka metrów. Wznosiły się wysoko ponad równinę, górując nad nią niczym cisi obserwatorzy, kontemplujący sens istnienia i piękno natury.
Każda wieża połączona była z główną, wybrukowaną drogą biegnącą przez środek równiny. Trakt wił się od horyzontu aż do urwiska, na którym stałem.
Spojrzałem za siebie, i, tak jak przypuszczałem wcześniej, po portalu nie pozostał nawet ślad.
Nie miałem innego wyjścia. Musiałem pójść brukowanym szlakiem i mieć nadzieję, że uda mi się porozumieć z którymś z właścicieli wież.



~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

Odstawiłem na miejsce wytarty kufel i sięgnąłem po kolejny. Przypatrzyłem się mu, sprawdzając, czy Marge dokładnie wypłukała wszystkie nieczystości. Stwierdziwszy, że w naczyniu została tylko resztka czystej wody, wsadziłem do środka szmatkę i wziąłem się z powrotem do pracy.
Wtedy drzwi wejściowe trzasnęły, otwierając się i wpuszczając do środka śnieżną zawieruchę. Szalejący wiatr niósł ze sobą połacie mokrego, białego puchu. Nic dziwnego, że wszyscy klienci siedzieli dziś z dala od wejścia.
Do "Maruśki" weszło dwóch owiniętych w futra mężczyzn. Zamknąwszy drzwi ściągnęli kaptury i podeszli do lady.
-Dwa razy piwo. - odezwał się wyższy z nich. Był łysy a twarz miał pokrytą bliznami. Jego oddech nie był za świeży, czuć było od niego alkoholem.
Bez słowa napełniłem dwa kufle piwem z beczki, kiedy oni rozsiedli się przy barze. Nie wybrali żadnego ze stolików, widać woleli taborety, które stały przy ladzie. Nie miałem pojęcia dlaczego. Były twarde, niewygodnie i nie dało się na nich oprzeć.
Ukradkiem przyjrzałem się drugiemu z nich. Był niższy ale wyglądał na starszego. Miał więcej włosów niż jego towarzysz, choć zakola na czole upominały się o swoje, posuwając coraz to wyżej głowy.
Wzrok przyciągał najbardziej jego krzywy nos. Wyglądał, jakby mu go złamano i nigdy nie zrósł się prosto.
Upomniałem się w myślach, by nie oceniać klientów po wyglądzie. W końcu to oni mnie utrzymują. Płacą własnymi pieniędzmi za moje utrzymanie.
Mimo to od razu przykleiłem tej dwójce ostrzegawczą etykietkę. Źle im z oczu patrzyło.
-Dwie srebrne fregaty. - powiedziałem, stawiając przed nimi kufle z piwem.
Łysy machnął tylko ręką na krzywonosego i chwycił swój napitek. Jego towarzysz wyłuskał z kieszeni dwie monety i podał mi, nim poszedł w jego ślady.
Schowałem pieniądze i wróciłem do swoich zajęć. Nie zdążyłem jednak podnieść ścierki, gdy do oberży wszedł kolejny klient.
Tym razem z miejsca go poznałem. Jerry, miejscowy kowal. Często bywał w "Maruśce", przepuszczając swoje zarobki na czerwone wino.
Dwóch obcych przy ladzie popatrzyło na Jerry'ego i zgodnie kiwnęło głową. Wstali jak jeden mąż i podeszli do kowala, agresywnie popychając go na ścianę.
-Ej! Spokój! - krzyknąłem, próbując ich uspokoić. Wcale się mną nie przejęli.
Nie słyszałem, co mówią do Jerry'ego, ani co on im odpowiada. Widziałem jedynie, gdy krzywonosy wymierzył mu cios pięścią w twarz. Kowal zatoczył się, brocząc krwią z nosa.
Tego było za wiele. W "Maruśce" nie pozwalaliśmy na bójki. Było z nich więcej szkód niż co warte.
-Rob! - zawołałem, przekrzykując podniecone głosy reszty klienteli. - Rob, złaź tu!
Dwóch awanturników wciąż okładało Jerry'ego, gdy na schodach prowadzących na piętro stanął Rob, nasz ochroniarz. Mięśniakowi nigdy nie trzeba było tłumaczyć co się dzieje. Walkę miał we krwi i doskonale orientował się w sytuacji. Z miejsca ruszył ku dwóm napastnikom, obrzucając ich wyzwiskami.
Krzywonosy jako pierwszy zorientował się, co się święci. Szturchnął towarzysza i coś mu powiedział, po czym chwycił za najbliższe krzesło i cisnął nim w stronę nadchodzącego ochroniarza. Nie ugrał tym wiele. Zyskał kilka sekund, w których Rob złapał lecący mebel i odstawił go na bok.
Gdy był już blisko, w ręku łysego błysnęła stal. Krzyki bólu Jerry'ego szybko ustały a dwaj napastnicy czym prędzej uciekli, zostawiając otwarte drzwi. Rob zniknął w śnieżnej kurzawie, próbując ich złapać.
Wyszedłem zza lady i drżącymi rękami przepchnąłem się przez ciekawskich klientów, którzy zdążyli zebrać się wokół miejsca zdarzenia.
Jerry wciąż leżał tam, gdzie go powalili. Teraz jednak się nie ruszał a wytrzeszczone oczy miał wlepione w sufit. Jego kurtka szybko zmieniała kolor, pokrywając się szkarłatem.
Bogowie, pomyślałem. To miał być taki spokojny wieczór.






Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***


~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Shad.5172

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Spore. Razem ze znajomymi prowadziliśmy roleplay w Guild Wars 2 i The Old Republic. Co jakiś czas spotykamy się na sesję Dungeons & Dragons.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- W Guild Wars 2 gram od dnia premiery, choć pierwsza część nigdy nie trafiła w moje ręce. Lore znam dość dobrze, jestem typem gracza, który nigdy nie pomija fabularnych cutscenek i rozmów. Przeczytałem wszystkie trzy książki, które ukazały się w uniwersum. Lubię nadrabiać zaległości na wiki.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Niegdyś byłem w Guardian Brigade. Roleplay'owo miałem swój epizod w Aiwe, lecz krótki i dawno temu. Obecnie jestem członkiem Wandering Roleplayers oraz małej gildii znajomych.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Na /map chatcie w Lion's Arch mignęło mi ogłoszenie z linkiem do forum. Znajomi coraz rzadziej pojawiają się w grze i szukam kogoś do wspólnego roleplay'a

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Jestem studentem drugiego roku. Interesuję się literaturą, głównie fantastyką. Jako hobby sam piszę powieści, choć większość zalega na moim dysku nieprzeczytana.
Lubię gry RPG, te cyfrowe jak i papierowe.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Najczęściej po południu i pod wieczór.

Farrand Humfrey

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczny Krzyżowiec

Mimetka

  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 544
  • Płeć: Kobieta
  • Naczelna maruda.

Markos

  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 38
  • Płeć: Mężczyzna
  • Au. Auć.

Zav

  • Zavuś
  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 79
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ohh boi
Moja odpowiedz to jedno wielkie duże tak.
"Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie." - Jakiś random o nazwisku Nietzsche.


ForestElf

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 10
Fajne podanie, duże na Tak ode mnie

Tank

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm a Tiger, you're a Maus.
Nie powiem, urzekła mnie część IC.

Tak.

Nisheera

  • Vyvanse.6830
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 796
  • Płeć: Kobieta
Część 'fabularna' Twojego podania bardzo mi się spodobała. Przyjemna do czytania, aż szkoda że historie tak szybko się skończyły. Jestem na tak.

Falkner

  • Egida
  • ******
  • Wiadomości: 1049
  • Płeć: Mężczyzna
Na tak, i do zaakceptowanych.

Falkner

  • Egida
  • ******
  • Wiadomości: 1049
  • Płeć: Mężczyzna

 
W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.