Autor Wątek: Podanie Denemu.xxxx  (Przeczytany 261 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Denemu

  • Rekrut
  • **
  • Wiadomości: 1

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

TWÓJ OPIS POSTACI


Kolejna noc dała upust mojemu spędzonego dnia w nędzy, ile razy muszę pokutować za grzechy tych, których już nie ma.
Mglista wizja tego co napędza mnie każdego dnia znów się odzywa, nie dając o sobie zapomnieć nawet na chwilę, bo przecież jak zostawić coś, co wyryło się już w sercu.
Prosta ideologia za tym nie stała, śmierć całej grupy w jednym momencie a cała złość ludzka spadła w me ramiona, nie trudno opędzić się od myśli, że to ja powinienem tam umrzeć, by inni wiedli normalny żywot.

 Coraz mocniej odczuwam chęć skończenia i ze sobą samym, do momentu...
Nagle rozbrzmiało kilka chrupnięć gałęzi nieopodal, szybko zgasiłem płomień i schowałem się w krzaku zaraz obok.
Kroki coraz gęstsze oraz kierowały się w moją stronę, odczuwałem tylko potężne tąpnięcia, które wzdrygają moim ciałem.
Nikt przecież samym chodem nie mógł wzbudzać takiej powagi sytuacji, chyba że mój umysł się poddał i tylko oczekuję, że coś wzbudzi mój strach.

Nagle kroki ustały, ale mocny dech tylko obijał się o wątłe gałązki, do chwili...
Pierw rozbrzmiał jego ciężki obrzmiały głos.
- Wyjdź stamtąd-
Nic więcej nie powiedział, czekał w milczeniu, aż wyjdę. Nie miałem wyboru, mimo to jednak minimalna część mnie pchnęła do tego, by wstać.
Ujrzałem postać zakutą w ciemną zbroję, najpewniej Norna, gdyż rozmiary do człowieka nie pasowały, przywdziewał również dwuręczny miecz na plecach, który mienił się delikatnie w świetle księżyca. Można rzec, że stałem przed samą śmiercią, nic innego nie przyszło mi do głowy.
Kolejny raz uraczył mnie swoim głosem, tylko w spokojniejszym tonie, w tym samym czasie powoli ściągając hełm.
- Nie często tutaj ktoś przebywa, chyba że CI którym życie nie miłe. Odejdź.-
Nie do końca zrozumiałem co chciał mi przekazać, raczej wiem co robię, skoro tutaj jestem. Tak też zdołałem z siebie wykrzesać parę słów.
- Dlatego tutaj jestem.-
Nawet nie próbowałem udawać, że się tym przejmuje, tyle że nagle poczułem coś... nawet nie jestem pewny co. Co gorsza nawet nie potrafiłem stwierdzić co widzę przed sobą, jakby jego twarz rozmazywała mi się w polu widzenia.
Może to tylko wrażenie, ale skupiłem się na nim trochę bardziej niż powinienem. Jego twarz była cała poszarpana, rany nie goiły się pewnie przez hełm, przez co cały czas krwawiły i powodowały coraz więcej urazów. Jedyne co dało się w nim zobaczyć, poza zmasakrowaną twarzą były jego oczy, prawie że czerwone oddające złość i cierpienie.
Przynajmniej tak się czułem, gdy w nie spoglądałem.
A reszta ciała była po prostu okazała, jeśli był Nornem to na pewno przerośniętym nie dającym poznać po sobie, że posiada chociaż gram wątpliwości w swoje działania.
- W takim razie idziesz ze mną-
Przerwał moją trwogę jak i ocenianie go, powoli przytaknąłem nie wiedząc na co się piszę.
- Chociaż podaj mi swoje imię...- Nie do końca to miałem na myśli, jednakowoż wyszło to samoistnie.
- Shrek Biornimson - Nawet się nie zająknął podczas podawania tego imienia, które należało do...
Zapomnianego bohatera, który zwieńczył kilka bitew, nie odnosząc przy tym żadnych ran, walczył dla samego siebie. Nie brał niczyjej strony ani opłat, był swoistą prawdziwą śmiercią dla tych, którzy pokładali swoje życie w wojnach.
- Kpisz sobie?- Sprowokowałem go, bo to właśnie on zakończył życie moich towarzyszy. Niestety to ostatnie co poczułem, to delikatne ciepło, które zalewało powoli całe moje ciało, wzrok powoli umierał wraz z obrazem odchodzącej legendy, która ścierała właśnie krew z swojego ostrza.


~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

TWÓJ OPIS OTOCZENIA

Wpierw blask wpadł w me oczy, przez co chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do wtórnego widzenia.
Póki co czułem tylko trawę, która oplatała moje ciało, jak tylko się podniosłem zamarłem.
Trudno było stwierdzić co to za miejsce, najwyraźniej znajdowałem się w jakimś zagajniku, dookoła same wielkie drzewa, które im niżej się spoglądało tym więcej kolorów miały. Porosty, mech i grzyby, wszystko to co znajdowało się tuż przy ziemi, oddawało lekki blask. Zaś do moich uszu też docierał przyjemny i spokojny dźwięk płynącej wody, przy której zaraz się znalazłem chcąc przemyć twarz.
Mimo wszystko gdy tylko ochlapałem swoją mordę, a woda powoli ściekała wzdłuż szyi ku dołu, zauważyłem że drzewa są bardziej specyficzne niż mogło się wydawać, powoli wyginały się tworząc swoisty łuk. Najwyraźniej nie miałem zbytnio wyboru, bo ciekawość była większa niż strach, powoli wchodziłem w głąb lasu.
Widoki były coraz bardziej anormalne, skały i głazy były w połowie przezroczyste, a roślinność rosła na moich oczach.
Nie spodziewałem się, że takie miejsce istnieje, gdzie las jest żywy.
Największym zdziwieniem był brak żywych stworzeń, a z każdą minutą było coraz ciemniej, bo drzewa swoimi koronami coraz chętniej zasłaniały niebo, przez co emitowane światło natury coraz bardziej rozświetlało mi drogę.

Nie wiem ile godzin minęło ale zacząłem wchodzić pod górę jakiś czas temu. Czas mijał a zmęczenie rosło.
Tak wreszcie dotarłem na szczyt, na szczęście nie było tu drzew.
Jednak to co zobaczyłem nie jest czymś o czym ktokolwiek powinien wiedzieć. Niebo przybierało ciemna barwę a gdzie nie gdzie było widać czerwone prześwietlenia. Nawet nie minęło parę chwil, a nade mną niebo zaczęło pękać, tworzyć wręcz wyrwę w sobie. Nie mogłem się ruszać, ale ciągle patrzyłem… coś powoli z tej wyrwy się wyłaniało.
Wielce energetyczna macka?
Nawet nie byłem pewien, minęło parę sekund, by zauważyć jak ów coś zaczęło niszczyć wszystko dookoła mnie. Swoisty chaos, który tylko pogłębiał mój strach, ziemia się zapadała tworząc urwiska, po których powoli piętrzyła się lawa. Przez to wszystko błądziłem wzrokiem po sam horyzont… a raczej granice tego świata, bo gołym okiem widać gdzie kończy się to wszystko.
Wielce mi świat...wymiar czy cokolwiek to jest, zatracający się w sobie, góry znikały pod kurzem rozpadającej się ziemi, a lasy zaczęły płonąć.
Niewiele tu po mnie już, jednak nie było powrotu. Odważyłem się zrobić tej jeden krok w przód. Całe życie właśnie przelatywało mi przed oczyma albo i też nie… bo nie mogłem przestać przyglądać się tworzącemu pustkowiu zniszczonego świata.



~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

TWÓJ OPIS SYTUACJI


Kolejny kufel tylko to mi siedziało w głowie, nie licząc lekko skocznej muzyki z gramofonu obok. Czas sobie leciał a moja praca zdawała się kolejnym nudnym dniem gdzie dochód będzie niższy jak wydatki na utrzymanie tego miejsca.
Na szczęście pojawiła się mała grupka mężczyzn, swoiści pracownicy z kopalni. Przynajmniej jakoś dorobię, by to miejsce nie zeszło bardziej na psy niż zwykle, tak też uśmiechnęłam się i w geście przywitania pomachałem w ich stronę, by zaraz wskazać siedzenia przy ladzie.
Jakie moje zdziwienie było gdy zamawiali kufel za kuflem a nawet coś do jedzenia, wydawali niemałą ilość gotówki jak na klasę robotniczą.
Mimo wszystko to nie mój problem, ważne że wydają pieniądze.
Po kolejnej godzinie nawet lekko zmęczony przez ciągle polewanie i gotowanie zrobiłem sobie krótką chwilę przerwy na przysłowiowego papierosa. Nie minęło nawet kilka minut, by wrócić na swoje miejsce, jednakże mężczyźni leżeli nieprzytomni. Zdołałem tylko podbiec, jak coś nie uderzyło mnie w głowę tak już leżałem.

Obudziłem się w piwnicy oberży wraz z klientami. Byliśmy ułożeni na krzesłach nadzy, a na podłodze był wyrysowany kręg z powiązaniami religijnymi, więc to zapewne musiała być jakaś sekta.
Nie dużo się zapewne pomyliłem, gdyż z cienia wyłoniła się trójka osób odzianych w czarne szaty, oraz jeden który miał na niej jakieś znaki oraz sztylet w ręce.
-Na Dwayne…-
Tyle zdążyłem powiedzieć, nim zostałem ugodzony nożem w rękę,a krew powoli sączyła się na podłogę coraz to bardziej wpasowując się kształtem do okręgu.
Co dziwne poza bólem czułem, jak krew wypływała na siłę z mojego ciała powoli, ale skutecznie.
Gdy już przyzwyczaiłem się do tego uczucia szukałem jakiejś możliwości ucieczki, jednak na próżno, wszyscy górnicy właśnie byli zabijani, podcinali im gardła. W momencie gdzie z ich ciała już nie wypływała krew, odcinali im głowy pozwalając mi na wszystko patrzeć w strachu.
Krew powoli zbierała się w centrum kręgu tworząc swoisty rdzeń, przy którym tworzyła się jakaś maź, początkowo obie tylko rosły do momentu gdzie zaczęły się stykać.
Powoli maź wchłaniała rdzeń do środka, a ja miałem chyba zostać pierwsza ofiarą.
To ostatnie chwile mojego życia, widziałem tylko jak tworzące się nowe życie ma zaraz mnie pożreć. Zdołałem tylko zamknąć oczy i czekać na śmierć… jednak się jej nie doczekałem.
Po ponownym otwarciu oczu zobaczyłem jak ów stworzenie tylko pogardliwie zmienia kierunek swego chodu w ostatniej chwili w stronę kultystów. Nie widziałem, a jednak słyszałem co się dzieje za moimi plecami, czy to właśnie los chce bym przeżył?
Ta myśl właśnie mnie pobudziła nie pozwalając zemdleć na krześle. Na moje szczęście bestia, chętnie po posiłku opuściła oberżę, nawet zapłaciła za pobyt rozwalając drzwi, które były dla mnie biletem do dalszego życia.
Po dłuższej szarpaninie z więzami zdołałem się wyswobodzić na tyle, by móc się rozplątać.
W ostatku sił zdołałem uciec z tego padołu do najbliższej strażnicy, opowiadając wszystko co się wydarzyło .





Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

Denemu.40

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

W sumie nie licząc wielu lat grania w papierowe RPG około 9, to rp w MMO miałem okazję ogrywać przez jakiś okres w gildii Aiwe.


~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

Według komendy w guild wars to konto mam ponad 1000 dni, a sam spędzony czas w grze to może około 2k godzin.
Co do lore to jednak jestem totalna dupcia goła, po prostu dobrze bawiłem się w RP, częściowo poznając jak i zaraz zapominając lore.


~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

Aiwe


~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

Od osoby, która znajduje się w tej gildii.
Chciałbym dołączyć, ze względu na chęć do powrotu w okowy role play. Nawet trochę poznałem kilka osób tutaj na okresie próbnym, przez co bardzo chętnie bym spędził z wami czas odgrywając swoją postać.


~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

Hej jestem Konrad, mam już 22 lata od lekko ponad tygodnia. Mieszkam w Sosnowcu a teraz pracuję jako kolejarz. Pociągi robią brrr. Cóż na pewno staram się być otwartym człowiekiem na innych, tak też próbuje sił w byciu śmiesznym czy coś… uczę się grać na gitarze jak i keyboardzie nawet staram się rozwijać artystycznie.


~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

Pewnie poza pracą dosyć często, więc ciężko określić godziny. Mimo to mam zamiar poświęcić co najmniej sporą część wolnego czasu na rp.



Mimetka

  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 630
  • Płeć: Kobieta
  • Naczelna maruda.
Czysta formalność. Jestem na tak

Farrand Humfrey

  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Yeehaw chucklefucks

Visterion

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 16

Erza

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 82
  • Płeć: Kobieta
Bardzo przyjemnie się czytało, jestem na TAK!

Falkner

  • Egida
  • ******
  • Wiadomości: 1245
  • Płeć: Mężczyzna

Moren

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 81
  • Always fab
Łoo, Sosnowiec! Ale tak, tak.

Walezy

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 77

Markos

  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 86
  • Płeć: Mężczyzna
  • Au. Auć.

Warden

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 5

Nisheera

  • Vyvanse.6830
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 950
  • Płeć: Kobieta
Rozmawiamy, rzucasz pomysłami i jesteś jak fajerwerk wybuchający zapałem i werwą do RPów i tworzenia postaci xD Cały discord nam chyba na Okresie Próbnym przeczytał! Jestem jak najbardziej na tak

Greg

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 49
jestem na tak

Mimetka

  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 630
  • Płeć: Kobieta
  • Naczelna maruda.