Autor Wątek: Podanie - MrsGoalkeeper.6058  (Przeczytany 610 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Ez

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Mężczyzna

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

Jeżeli żadne z proponowanych przez nas podań nie odpowiada Ci - nie przejmuj się! Dla takich jak Ty mamy propozycję - napisz własne opowiadanie! Pamiętaj, aby odnieść się do trzech wymaganych przez nas punktów.


Sprawując pozycję szamana w Wielkiej Puszczy, Ylanniss miał okazję spotkać wiele istot, o których nawet nie śniło się przeciętnemu człowiekowi, a które ten z taką lubością uwielbiał umieszczać w swoich podaniach, koloryzując i antagonizując je przy każdej możliwej okazji. Duchy natury w nieprzebranej feeri materii i form, opierzeni członkowie dworu Barwnoskrzydłych, nawiedzeni przez demony ożywieńcy czy wreszcie bestie z Drugiej Strony - to wszystko było dla niego codziennością. Jednak gdy na polanę zaczęli wkraczać przedstawiciele z plemienia gigantów, szaman musiał przyznać, iż był zaskoczony, zarówno prawdziwością niektórych plotek zasłyszanych od Ducha Lasu, a także samym rozmiarem istot.
Nakierowując ich na tą właśnie polanę z pomocą samego lasu, nie przypuszczał iż niższe gałęzie drzew stanowić będą dla nich przeszkodę, zahaczając o ich głowy i wystające zza pleców trzonki broni. Zarówno to, jak i swojego rodzaju niezdarność olbrzymów w poruszaniu się w tak niewielkich przestrzeniach, wyjaśniały sznur spłoszonych ptaków znaczący niebo w ostatnich minutach lepiej niż jego domysły o kolejnych grach Ducha Lasu.
Kiedy pierwszy z gigantów w końcu się wyprostował, Ylanniss ocenił jego wzrost na co najmniej dwukrotnie przewyższający jego własny, a szerokość w ramionach na niewiele mniejszą od połowy tej wielkości. Mężczyzna był rosły niczym dąb, a niedźwiedzie futro spoczywające na jego ramionach tylko potęgowało wrażenie jego masywności.
Choć ciało olbrzyma w większości przykrywały wyprawione skóry, to jego ramiona i piersi pozostawały nagie, eksponując wijące się na nich plemienne tatuaże. Zadzierając głowę wyżej, szaman spojrzał wreszcie na twarz przybysza i ku swojemu zdziwieniu dostrzegł dość młode rysy i spokojny wzrok niebieskich oczu, spoglądających na niego z pewną łagodnością spod gęstych, jasnych brwi. Długie blond włosy odgarnięte miał za nieco spiczaste uszy, ale tym, co w całej jego postaci najbardziej zdziwiło szamana, była obecność dwóch par niewielkich rogów na jego czole.
Zaraz miał okazję przyjrzeć się im lepiej, gdyż gigant, opierając się na swoim wielkim młocie, bez wahania przyklęknął przed nim na jedno kolano.
Oceniwszy całą grupę krótkim spojrzeniem, Ylanniss zwrócił się w końcu ku mężczyźnie.
- Po co tu przybyłeś? - odezwał się dość neutralnym głosem, kamienną twarzą maskując spore wrażenie, jakie wywarł na nim przybysz swoim zachowaniem. To było coś innego od szacunku okazywanego mu przez duchy natury i tutejsze stworzenia, które wiedziały, jaka jest jego pozycja i obowiązki. Coś równie czystego jak to, co dostrzegł wcześniej w jego oczach.
- Jestem Dorran z plemienia Dahhadt i przyszedłem prosić o twoją pomoc w imieniu moich ludzi - odezwał się mężczyzna bez cienia wahania w głosie.
Na polanę za nim zdążyła wyjść pozostała trójka z jego świty, tak że zrobiło się dość tłoczno. Znajdująca się wśród nich kobieta zaraz odezwała się, lustrując o wiele mniejszego od siebie mężczyznę stojącego po środku polanki:
- Czemu się przed nim korzysz? - zwróciła się do przywódcy, splatając ramiona na piersi. - To ma niby być ten szaman? Spójrz tylko na niego, Pożeracz mógłby sobie nim co najwyżej podłubać między zębami, to musi być pomyłka. Sami prędzej-
- Siostro, proszę - przerwał jej gigant, zwracając ku niej swoje spojrzenie. - Jestem pewien, że inaczej nie dotarlibyśmy tutaj, gdyby to nie był on.
Las w końcu wręcz zdawał się wyznaczać im ścieżkę, gdy przedzierali się między kolejnymi i następnymi drzewami. Tu było o wiele inaczej niż w domu, magię wręcz dawało się wyczuć w powietrzu i Dorran mógłby przysiąc, że to właśnie za nią tu podążał. Za nią i za przemykającą między drzewami sylwetką, która zdawała się zachęcać go do dalszej podróży, gdy tylko na chwilę zwolnił.
- Powinnaś odpocząć. I wy także - dodał, spoglądając na pozostałych dwóch kompanów. - Za nami długa droga… - zaczął, lecz przerwał, spostrzegając za plecami swoich kompanów znajomą postać, która prowadziła go przez las.
- Tak, odpocznijcie - powiedziało stworzenie, które zdawało się być wręcz częścią starego i poskręcanego drzewa, z którego wyrastało. Miało wręcz złudnie ludzką formę, z tym że pokrytą przechodzącą w biel korą, błękitne oczy, świecące niczym bagienne błędne ognie i rozciągnięte w rozbawieniu wargi. - Przecież nie poprowadziłbym was błędnie, kiedy deptaliście moich przyjaciół po wszystkich korzeniach, prawda?
Giganci już zdążyli odwrócić się w jego stronę, zaalarmowani, jednakże Ylanniss tylko westchnął, odzywając się karcącym głosem:
- Iluarien, nie siej zamętu.
Duch w odpowiedzi wzruszył tylko ramionami, puścił oko do klęczącego giganta i wtopił się w drzewo, zupełnie jakby był jego częścią, nie pozostawiając po sobie niczego poza falującą przez chwilę korą.
- Dobrze trafiliście, jestem szamanem - gospodarz lasu zwrócił się w końcu do Dorrana. - Możecie tu  odpocząć - zaprosił jego towarzyszy do zajęcia miejsca, krótkim i owalnym ruchem kostura wskazując jedną stronę polany, która zdawała się po chwili być już o wiele dłuższa, z łatwością mogąc pomieścić trójkę tych istot, gdyby zechciały się wygodnie na niej rozłożyć. Zupełnie jakby nagle się rozciągnęła.
Mężczyźni spojrzeli na klęczącego towarzysza, oczekując jego decyzji, nieco skołowani tą sytuacją i wyraźnie zmęczeni podróżą, podczas gdy kobieta spojrzała na szamana podejrzliwie nim, zdecydowała się postawić krok w tamtym kierunku. Nic jej się jednak nie stało, polana wciąż zdawała się być normalną polaną, a trawa uginała się pod ciężarem jej stóp.
Dorran skinął głową, w przeciwieństwie do swojej siostry nie widząc powodów, by szamanowi nie ufać, szczególnie kiedy natura, choć kapryśna, sama go do niego zaprowadziła.
- I nie musisz klęczeć, nie jestem matroną - dodał Ylanniss. - Za to ja muszę odwiedzić teraz parę miejsc. Możemy porozmawiać, kiedy odpoczniesz.
- Mógłbym do szamana dołączyć - odezwał się gigant, a ciężkość, z jaką podnosił się z klęczek, wyraźnie pokazywała, iż on sam także zmęczony jest podróżą. Tylko determinacja brzmiąca w jego głosie powstrzymała Ylannissa od natychmiastowej odmowy. Czyżby była to rzecz tak niecierpiąca zwłoki, że temu zależało na jak najszybszym jej omówieniu?
- Dobrze, niech będzie. Możesz mówić, gdy będziemy szli - zaproponował, obracając się i stawiając kilka kroków. -  Ale reszta zostaje, nie zamierzam potem zbierać omdlałych gigantów z leśnych ścieżek. I broń też zostaw tutaj - zastrzegł, kątem oka widząc rosnącą z każdym jego słowem gotowość towarzyszy Dorrana, aby wyruszyć z nimi. Ten uspokoił ich gestem wolnej dłoni, wypuszczając trzonek i tak opartego już o ziemię młota i ruszył za niskim mężczyzną w stronę przeciwną tej, z której przyszli. I jeśli obawiał się przeciskania się między gęstym listowiem przez kolejne godziny, to spotkało go miłe zaskoczenie, drzewa i gałęzie zdawały się przed nim rozstępować, tak że nawet nie musiał schylać głowy, i z powrotem układać, kiedy tylko przemieścił się dalej. Był wręcz przekonany, że była to zasługa szamana i nawet jeśli sam był dumnym wojownikiem z plemienia gigantów, musiał przyznać, że jest mu za ten gest wdzięczny.
Pokonując kolejne pagórki i konary rozsiane w nieregularnych wzorach na ich drodze, Dorran zaczął przedstawiać swoją historię, która zmusiła go do szukania pomocy tak daleko od jego domu w wysokich i wietrznych szczytach gór. I choć nie było nic szczególnego w opisie własnego plemienia, to jego tradycja udawania się na drugą stronę i polowania na Pożeracze, niecodzienne wypadki i ostatnie katastrofy, budziły w Ylannissie coraz większe zaniepokojenie z każdym jego słowem, objawiające się niezidentyfikowanym chłodem w klatce piersiowej. A kiedy Dorran zaczął mu relacjonować swoje ostatnie spotkanie z bestią, złudnie przypominającą tą, która przemykała cieniami w koszmarach szamana, wiedział już, że to uczucie to strach.
Te sny w końcu nigdy nie miały szczęśliwego zakończenia.





Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- MrsGoalkeeper.6058

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Swoje pierwsze wątki rp pisałem na forach w czasach podstawówki/gimnazjum i raczej nie nazwałbym swojej ówczesnej twórczości specjalnie górnolotną... Grałem w papierowe rpgi ze znajomymi w gimnazjum (D&D i autorski system). Potem miałem przerwę długi czas, póki znajomy nie namówił mnie na GW2 i nie dołączyłem do gildii RP. Ostatnimi czasy znów miałem dłuższą przerwę (od samego RP, nie od GW2) i teraz chciałbym znów się wkręcić, bo jednak tworzenie z innymi jest fajne.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- W GW2 grywam właściwie regularnie od niedługiego czasu po wyjściu HoTa, a w GW1 grałem szczątkowo i raczej dla achievmentów do dwójki. Nie jestem nieomylnym ekspertem, jeśli chodzi o lore z gry, ale powiedziałbym, że zdecydowanie nie jest mi obce po tylu latach gry. A jak coś mnie zainteresuje, czego nie wiem, to zaraz sobie luki uzupełniam z pomocą wujka Google, wiki i forów.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Gildie skoncentrowane głównie na community i PvE, a których nazw już nie pamiętam + Kompania Zenitu

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Ogólnie to znałem waszą gildię już od dawna z reklam czy choćby rozmów z innymi graczami w Zenicie, a jako że teraz chciałbym wrócić do RP i jako że słyszałem od Glaciala, że jest u was bardzo fajnie, to jestem.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Nazywam się Aleksander, mam 22 lata i zdecydowanie za dużo czasu spędzam na myśleniu o postaciach i światach, które nie istnieją, zamiast na ich opisywaniu. Coś tam rysuję i piszę (chociaż większość rzeczy zostaje w mojej głowie, prosząc się o szybkie zniknięcie przy ulotności mojej pamięci). Nie szukam konfliktów, raczej kogoś do porozmawiania i czegoś do zajęcia się. Ludzie dziwią się, widząc mnie bez słuchawek na uszach.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Zwykle w wieczornych, zaczynając od 17-19 do... późna. Raczej nie powinno się to zmienić w najbliższym czasie.
« Ostatnia zmiana: Luty 09, 2020, 08:07:03 wysłana przez Ez »

Lunar

  • Element of Chaos
  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 349
  • Płeć: Mężczyzna
  • Schadenfreude-fuelled heart
    • Moja Zupa
Umiesz pisać. Jestem za.

Mimetka

  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 612
  • Płeć: Kobieta
  • Naczelna maruda.
Cześć klimatyczna nie należny do najdłuższych ale pisać umiesz i wielki plus za wyjście po za szablon podania i wymyślenia czegoś swojego.

Jestem na TAK.


Glacial

  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 1113
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nałogowy Altoholik
Super, że tyle napisałeś. W dodatku coś po za szablonem co zawsze jest na plus. Ode mnie oczywiście duże TAK

Tank

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 68
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm a Tiger, you're a Maus.
Przyznam, że bardzo mi się podobało opowiadanie.
Szybkie i pewne TAK ode mnie.

Markos

  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 63
  • Płeć: Mężczyzna
  • Au. Auć.

Forest

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 40
Jestem na Tak bardzo fajne podanie

Ez

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Mężczyzna
@Mimetka: Sugerowałem się długością poprzedniego niestandardowego podania i jakimś zgrabnym zamknięciem, bojąc się za bardzo popłynąć z własnym uniwersum (i wymagać od innych czytania tego), ale chętnie rozwinę, jeśli jest taka potrzeba!

Nisheera

  • Vyvanse.6830
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 884
  • Płeć: Kobieta
Część klimatyczna jest świetnie napisana; nie zgodzę się tu z Mimi, nie jest przykrótkawa, choć mam niedosyt, jak zobaczyłam, że zbliża się ostatni 'akapit' aż westchnęłam, bo spodziewałam się ujrzeć cliff hanger. Piszesz bardzo dojrzale, Ez.
Fajne godziny dostępności online. Miło, że przedstawiasz się jako osoba unikająca konfliktów. Jestem na tak

Mimetka

  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 612
  • Płeć: Kobieta
  • Naczelna maruda.
Bardziej mi chodziło, że przy krótkawa pod względem, że chciało by się więcej przeczytać.

Nisheera

  • Vyvanse.6830
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 884
  • Płeć: Kobieta

Pierwszy krok jest już za Tobą! Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.