Autor Wątek: Podanie - Johny.1568  (Przeczytany 400 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Irunn

  • Kandydat
  • *
  • Wiadomości: 39
  • Płeć: Kobieta
  • Zwierzę nocy

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***


~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

Udałam się na miejsce spotkania. Na samotnej skale majaczyła jej postać. Widziała mnie już z daleka, ale nie odrywała ust od fletu. Powietrze niosło łagodne dźwięki jakiejś smutnej pieśni przebijające się przez szum fal. Lekki wiatr muskał jej twarz i czarne włosy, które podnosiły się i opadały miarowo w rytm jego podmuchów. Nigdy nie widziałam tak czarnych włosów. Pod szarym, przetartym płaszczem błyszczał kosz rapiera z rodzaju tych, których dawno już nie robią. Jej wygląd nie pozostawiał żadnych wątpliwości. To ona. Wrona. W tych stronach nikt nie wiedział jak naprawdę się nazywa. Za to jej historię znał każdy. Bystre oczy jednocześnie pełne spokoju i nieufności śledziły moje kroki. Gdy dzieliło nas jakieś dziesięć metrów szybko zeskoczyła z głazu i z gracją wylądowała na piasku.  Szybko wsunęła flet pod poły płaszcza. Nie szła w moją stronę. Czekała. Była piękną kobietą, na swój szczególny sposób. Jej twarz była jedną wielką sprzecznością – delikatne rysy spotykały surowe i niechciane blizny. Stanęłyśmy twarzą w twarz. Zaszczyciła mnie wymuszonym uśmiechem, który zniknął tak szybko, jak się pojawił. Otworzyła usta. Jej głos brzmiał, jakby nie był używany od bardzo dawna, był cichy i słaby, i zupełnie do niej nie pasował.
-Co masz do stracenia?
Być może tak brzmi głos osoby przyzwyczajonej do patrzenia jak życie ucieka z człowieka.
-Nic – wyjąkałam.
-W takim razie ruszamy – odpowiedziała cicho.



~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

Zbudziło mnie znajome uczucie. Trawa kłująca mnie w twarz. Musiałam stracić przytomność po upadku, który trwał chyba całą wieczność. Podniosłam się z ziemi i spojrzałam przed siebie. Potrzebowałam dłuższej chwili, żeby przemienić to co widziałam w jakiś rozsądny obraz. Po niebie szybowały kłęby gęstych chmur. Niektóre pędziły na złamanie karku, inne leniwie sunęły przed siebie. Pod nimi zobaczyłam coś, o sprawiło, że przetarłam oczy jak małe dziecko. Wielkie masy lądu przemierzały nieboskłon równie lekko, co białe obłoki nad nimi. Obwieszone czerwonymi pnączami i inną roślinnością wyspy zdawały się krążyć wokół jakiegoś wspólnego punktu. Doliczyłam się czterdziestu siedmiu łącznie z tą na której stałam. Potem odechciało mi się liczyć. Z każdej z nich wystawały osobliwe skały. Przypominały zęby jakiejś wielkiej bestii – śnieżnobiałe, zakrzywione, ostre. Ogromne. Równie dobrze mogłyby być żebrami w piersi giganta. Na ziemię kładł się mój cień. Był długi, jakby słońce miało zaraz zajść. Odwróciłam się szybko. Światło było oślepiające. Zdjęłam buty chcąc poczuć pod sobą czerwoną trawę. Nie różniła się od tej zielonej. Rozczarowana usiadłam na ziemi i wpatrywałam się dalej w niebo, póki oślepiający blask nie zniknął pod horyzontem mojej dryfującej wysepki.


~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

Dzień jak co dzień, wieczór jak co wieczór. Szklanka, nalewak, lada, pieniądze. Uśmiech. I tak cały czas. Modliłam się o jakąś zmianę w tym barowym rytuale. Tamtego dnia nauczyłam się, żeby uważać o co proszę. Zaczęło się niewinnie. „Maruśkę” okupowali najwytrwalsi i najgłośniejsi klienci. Jakiś typ przydzwonił zębami w posadzkę próbując wykręcić dziewięć stów na bokserze przy pomocy kopniaka. Ktoś zbierał go z podłogi. Facet przy oknie cicho popłakiwał. Jeszcze inny delikwent próbował wyciągnąć zza baru butelkę ginu. Posłałam mu najbardziej gniewne spojrzenie, na jakie było mnie stać. Zrozumiał aluzję i chwiejnym krokiem opuścił lokal. Może po prostu przestraszył się dwumetrowej barmanki. Bywa. Przez drzwi wparował postawny mężczyzna. Wyglądał na zdenerwowanego. Usiadł przy barze.
-Piwo – wymamrotał.
-Jasne czy ciemne?
-Jakiekolwiek! – prawie wrzasnął. Gdy nalewałam szklankę najgorszego jakie mieliśmy cały czas oglądał się za siebie i zerkał w kierunku drzwi.
-Osiem zło- nie zdążyłam dokończyć. Drzwi z hukiem poszły w drzazgi. Do baru wbiegł szereg postaci w hełmach i kamizelkach. Policja?
-NA ZIEMIĘ! – przez chwilę nie słyszałam nic innego.
Mężczyzna przede mną spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem. Nie wiem co mógł oznaczać. Żal? Tęsknotę? Obrócił się w stronę wejścia sięgając ręką do wewnętrznej kieszeni kurtki. Jeden z policjantów nie wytrzymał napięcia i pociągnął za spust. Niedoszły klient upadł na ladę i osunął się na ziemię. Poczułam jak piwo ochlapuje mi nogi. Musiałam wypuścić je z ręki. Wszystko trwało jakieś dwie sekundy. To był najgorszy dzień mojego życia. Nigdy nie udało mi się doczyścić butów.






Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***


~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Johny.1568

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Miałam trochę do czynienia z RP w różnych MMO: GW2, WoW, EVE Online. W papierowe erpegi nigdy nie grałam.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- W GW2 gram praktycznie od premiery, z przerwami. W pierwszą część nie grałam, ale czytałam co nieco z fabuły. Lore znam chyba całkiem dobrze, przynajmniej jeśli chodzi o GW2. Przeczytałam też Destiny's Edge i Ghosts of Ascalon (jeśli kogoś to obchodzi ._. )

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Holy Inquisition, kilka malutkich gildii złożonych ze mnie i moich znajomych.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Najpierw zobaczyłam ogłoszenie na czacie. Potem o nim zapomniałam. A potem spotkałam Locka i ekipę w pewnej karczmie. Jakież było zdziwienie moje, gdy okazało się, że to ta sama gildia, i ekipy, kiedy okazało się, że żyję

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Studiuję. Gram na basie. Próbuję wytrzymać sama ze sobą. Nie uznaję czapek. Najbardziej w ciągu dnia lubię moment, gdy słońce prawie zaszło i widać tylko czarne sylwetki budynków na kolorowym tle. Umiem zaparzyć herbatę minutkę w 58 sekund. Obcowanie z ludźmi jest dla mnie raczej męczące, więc uciekam w wirtualny świat. Jestem w sumie całkiem normalna, tylko lubię się przedstawiać w nienormalnym świetle (:

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Głownie wieczornych. Studia :c

Lockey

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 317
  • Płeć: Mężczyzna
PRZYGODA!!!111ONEONE

Farrand Humfrey

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczny Krzyżowiec

Zerwan

  • Zielony Ziemniak
  • Kandydat
  • *
  • Wiadomości: 198
  • 50% człowiek 50% toxic 50% elitist

Nisheera

  • Vyvanse.6830
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 796
  • Płeć: Kobieta
Podanie naprawdę solidne, aż miło było poczytać. A poza tym to Cię w RP już zobaczyłam i chwilę z Tobą pograłam. Serduszko rośnie jak się tyle chęci do gry widzi od samiutkiego początku. Nie mam Ci nic do zarzucenia i jestem jak najbardziej na tak

Lunar

  • Element of Chaos
  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 334
  • Płeć: Mężczyzna
  • Schadenfreude-fuelled heart
    • Moja Zupa
Random mail FTW. Za.

Lockey

  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 317
  • Płeć: Mężczyzna

Glacial

  • Specjalista
  • ****
  • Wiadomości: 1044
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nałogowy Altoholik
Bardzo dobrze napisane podanko, mieliśmy też już okazje się spotkać na rpach, więc nie pozostaje napisać niczego innego jak TAK.

Nisheera

  • Vyvanse.6830
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 796
  • Płeć: Kobieta



Udało Ci się pomyślnie przejść przez Okres Próbny! Twoja ranga została zmieniona z "Kandydata" na "Rekruta". Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów z dalszymi wskazówkami i namiarami na Twoje konto na naszej wiki.